niedziela, 19 lutego 2017

Szydełkowa chusta z foto przewodnikiem

Witajcie.
Dzisiaj przedstawiam drugie podejście do trójkątnej, szydełkowej chusty.
Wreszcie skończyłam filmik z przewodnikiem do chusty, którą pokazywałam Wam w zeszłym tygodniu. I aby uniknąć nieporozumień i dezorientacji, usunęłam starszy post. Po pierwsze dlatego, że zrobiłam całkiem nową chustę, z innej włóczki i według poprawionego wzoru (niestety w tej pierwszej pojawiło się kilka błędów, których wcześniej nie zauważyłam).
Zatem tak się prezentuje nowa chuścia. A poniżej kilka podstawowych wskazówek.



Do wykonania tego typu chusty potrzeba około 100 gram cienkiej włóczki i szydełko w rozmiarze 2 do 2,5 mm. Musimy pamiętać, że włóczki naturalne, takie jak bawełna, wełna, bambus i len dosyć mocno naciągną się po zamoczeniu i blokowaniu, dlatego też nasza chusta może znacznie zwiększyć rozmiar, a wzór stanie się rzadszy. Natomiast włóczki syntetyczne, takie jak akryl, którego użyłam do zrobienia tej chusty, są bardziej sprężyste i nawet po blokowaniu kurczą się i rozmiar robótki nie zwiększa się aż tak bardzo.
A poniżej wideo z foto przewodnikiem. Opisy są w języku angielskim i polskim. Mam nadzieję, że się przyda.



Zapraszam do korzystania, udostępniania i komentowania. Za byki i literówki przepraszam, można mi wytykać, co nie znaczy, że w przyszłości nie popełnię kolejnych. A jeśli zdecydujecie się zrobić takie chusty, proszę podzielcie się efektami pracy. Bardzo mnie ucieszy widok każdej robótki.
Życzę wszystkim efektywnego oraz  radosnego szydełkowania i do zobaczenia w kolejnym poście.

niedziela, 5 lutego 2017

Zrób sobie fajnego kota (Catlike Icon Maker)

Witajcie! Dzisiaj coś z innej beczki. Ostatnio szperałam w Sieci za różnymi darmowymi kreatorami i generatorami ikon, portretów i awatarów i całkiem przy okazji znalazłam bardzo sympatyczną i darmową rzecz, która pozwala nam w łatwy i szybki sposób stworzyć wizerunek kreskówkowego kota. Opcji do modyfikowania stylu i wyglądu naszego kociaka jest naprawdę sporo.
Aplikacja działa w dowolnej przeglądarce i jest w języku angielskim, co nie powinno stanowić problemu, gdyż obsługa jest bardzo intuicyjna i wystarczy po prostu klikać poszczególne opcje i sprawdzać, co do czego służy.
A oto link do stronki, na której znajdziecie generator kociaków.

Poniżej znajdziecie krótki filmik demonstrujący krok po kroku powstawanie tego oto kotecka.



  Zaczynamy od wybrania kształtu głowy, uszu, oczu i całej reszty kocich elementów, które następnie możemy bardziej precyzyjnie dostosować, zmieniając rozmiar, pozycję i kąt rozmieszczenia elementów. Później dopasowujemy kolory, wzorki, obrysy, dodajemy gadżety i wybieramy oraz modyfikujemy tło. Kiedy efekt w pełni nas satysfakcjonuje, zapisujemy (pobieramy) plik w formacie jpg lub png, wedle potrzeby.



Kotki można wykorzystać jako obrazki profilowe w rozmaitych serwisach społecznościowych, dodać do bloga, stronki, przerobić na ikonkę oraz wydrukować.
Taka mała, przydatna rzecz całkiem za darmo. 
Gorąco polecam!

niedziela, 15 stycznia 2017

Szydełkowe ponczo

Witajcie.
Dzisiaj chcę Wam pokazać coś co mi wyszło trochę przypadkiem.
Chciałam zrobić tunikę z kwadratów, inspirowaną czymś, co zobaczyłam w jednym internetowym sklepie, a konkretnie miała  to być tunika z bardzo szerokimi rękawami, typu kimono, ale nie podobało mi się, jak się układał. Miałam już zrobioną sporą część robótki, z łączonej włóczki, więc szkoda mi było pruć.
Myślałam dosyć długo jak to ugryźć, no i wymyśliłam ponczo.




Jest to wdzianko zdecydowanie wiosenne, w rozmiarze bardzo uniwersalnym. Powstało z popularnej, niemechacącej się włóczki Himalaya. Wzór kombinowany i to bardzo.
Chciałabym popełnić kolejne ponczo w nieco innej wersji i koniecznie z kapturem, ale to raczej w okolicach następnej zimy.

wtorek, 10 stycznia 2017

Mniej niż 100 gram, czyli pomysł na ciepłą, puszystą czapkę z łańcuszka.

Witajcie. Dzisiaj słów kilka o czymś, co nas, dziergających, spotyka dosyć często.
A mianowicie o dylemacie z serii, mam fajną włóczkę, ale mało, czyli jeden, dwa motki, otrzymane od dobrej koleżanki, w spadku po babuni, kupione  na wyprzedaży, czy wykopane w "Lumpku".
Nie rozwiąże w tym poście wszystkich włóczkowych dylematów, ale przynajmniej spróbuję poradzić coś na sytuację pod tytułem "Mam około 100 gram cienkiej, miękkiej włóczki i nie wiem, co z niej zrobić."

Pokażę Wam, co miałam do dyspozycji i co z tego zrobiłam.
Jest zima i to mroźna, więc wybór był oczywisty. Padło na kolejną, ciepłą czapę.




Włóczka, której użyłam, to cienki, bardzo delikatny miękki akryl z pięknym, aksamitnym połyskiem, idealna na wyroby dla niemowląt i małych dzieci, których to nie posiadam, a z cienkiej włóczki nie bardzo lubię robić. Oczywiście można po prostu złożyć nitkę podwójnie i tym sposobem nasza włóczka wydaje się grubsza, ale ja chciałam uzyskać bardziej przestrzenny i puszysty efekt, więc po prostu większość mojej włóczki przerobiłam na łańcuszek, z którego to powstała czapka.




Łańcuszek robiłam szydełkiem 3,5 mm (na zdjęciu powyżej). Natomiast do zrobienia czapki użyłam szydełka o rozmiarze 5,5 mm.




Co do wzoru na czapkę. Polecam połączenie słupków oraz podwójnych słupków, w kombinacjach reliefowych. Sprawdzą się również rozmaite muszelki, wachlarzyki, ważne, by wzór nie był zbyt ażurowy, bo czapka ma być ciepła. Odradzam półsłupki, bo całość będzie za bardzo zwarta i zbita, a chodzi nam o uwidocznienie naszych łańcuszkowych splotów.
Pompon jest całkowicie opcjonalny. Ja dodałam, żeby całość "dosłodzić". A co ciekawe, zostało mi jeszcze około 30 gram włóczki (starczy na ocieplacze na łapki), czyli misja zakończona sukcesem.

I to już wszystko w tym poście. Zachęcam do eksperymentowania i dzielenia się uwagami oraz pomysłami.

piątek, 6 stycznia 2017

Imprezowy gorset - top, czyli moje pierwsze podejście do fileta

Karnawał się zaczął. Czas na imprezy i tańce, czas by założyć coś nietypowego i oryginalnego.

Dziś chcę się z Wami podzielić moimi doświadczeniami związanymi z powstawaniem tego oto skromnego szydełkowego drobiazgu, który pierwotnie miał być luźną, nieforemną letnią koszulką, tudzież bluzą.



I zgadnijcie co się stało. Ano brakło mi włóczki. Pomyślałam sobie, że to nie problem, że po prostu zamówię sobie kilka motków w którejś ze sprawdzonych internetowych pasmanterii. No i guzik. Białego koloru Alize Diva silk effect nie uświadczyłam nigdzie, przez dobre dwa tygodnie. Kremowy, ecru, beżowy owszem, ale zwykłego białego nie było. Nic dziwnego, bo lato było w pełni, a wspomniana włóczka jest wprost idealna do dziergania wszelkich letnich, lekkich i przewiewnych kreacji, w tym dodatków ślubnych.
Miałam nawet taki szalony pomysł, że dokupię kilka motków w kolorze kremowym, a potem całość ufarbuję, ale niestety mikrofibra nie farbuje się najlepiej w domowych warunkach i tradycyjnymi metodami.
W końcu koleżanka poratowała mnie jednym motkiem i tym sposobem mogłam zrobić coś konkretnego.


No to teraz już wiecie, że na zrobienie tego topu zużyłam dokładnie dwa motki, czyli łącznie 200 gram włóczki. 
Zaznaczam, że było to moje pierwsze podejście do techniki zwanej filetem i wiem, że najlepiej do tego typu szydełkowania nadają się nici bawełniane, ale ja, jak to ja, musiałam spróbować inaczej, a Alize Diva efekt jedwabiu bardzo mi się spodobała, ze względu na splot i połysk, aczkolwiek, w przyszłości spróbuję tradycyjnych bawełnianych kordonków, żeby mieć porównanie.



Co do samego projektu, rzecz kombinowana. Koniecznie chciałam coś z czachą, więc powstało kilka szkiców Jolly Rogera i kilka kwiecisto - czaszkowych motywów inspirowanych dias de los muertos, które zamierzam wykorzystać w przyszłości. Stanęło na uproszczonym wizerunku czachy, w połączeniu z serduszkami i pajęczą siecią.
Rozmiar topu, gorsetu można łatwo regulować, gdyż z tyłu znajduje się standardowe gorsetowe wiązanie.
 I tu wspomnę, że bardzo mi się filet spodobał. Jest to technika nieco pracochłonna, ale wyjątkowo łatwa i przyjemna.  Praktycznie wszystko, każdy obraz można przerobić na piksele (czy narysowane na kartce kwadraty), a następnie wykorzystać jako motyw do szydełkowania. Polecam każdemu, nie tylko na serwetki i obrusy. 
Oczywiście ja wciąż chcę zrobić wspomnianą na początku filetową bluzkę oversize, ale tym razem kupię odpowiednią ilość włóczki zanim przystąpię do dłubania.