Stare nowe trampki (szybka przeróbka)

To znowu ja, w środku wyjątkowo upalnego lata. Ostatnio trochę mniej szydełkowania, ale w międzyczasie wrzucam małe co nieco.
Rzecz powstała z nagłej potrzeby posiadania pary butów z czymś niebieskim. Miałam akurat mało chodzoną parę czarnych trampek (najtańsze z możliwych, żadne tam firmowe), względem których nie miałabym wyrzutów sumienia, gdyby wyszła totalna porażka. Nie chciało mi się specjalnie bawić w malowanie jakiegoś wielce wymyślnego arcydzieła, chodziło głównie o to, żeby kolorystyka pasowała.
I tak mi wyszło.


Słów kila o materiałach i wykonaniu. 
Do ozdobienia trampek użyłam metalicznych farb akrylowych, które po utrwaleniu termicznym (suszarka, bądź prasowanie żelazkiem na sucho, koniecznie przez grubszą szmatkę) są wyjątkowo trwałe i znoszą wielokrotne pranie ręczne i najlepiej sprawdzają się na porowatych, grubych płóciennych tkaninach. Do malowania polecam pędzle o dużej sprężystości, najlepiej najtańsze akrylowe, można też użyć kawałków gąbki jako stempla, jeśli nie chcemy się bawić w malowanie detali. 


Ja do zrobienia wzorków wykorzystałam ścinki koronkowej firanki i szablony wycięte z papieru, o których napiszę w jednym z kolejnych postów. Przykleiłam też kilka cyrkonii w pasujących odcieniach niebieskiego. Ozdobiłam tylko zewnętrzną stronę butów, ale można z powodzeniem pomalować całą powierzchnie. Pamiętajmy tylko, aby nie nakładać grubych warstw farby, zwłaszcza na większych obszarach, bo będzie ona pękać.

To wszystko na dzisiaj. Dziękuję za odwiedziny na moim blogu, zapraszam do komentowania i do zobaczenia niebawem.




Komentarze